Będziesz Tatusiem

6/06/2016

– Będziesz Tatą!

– (Mmm… eeee… … AAAA!!!! …kto? …że kim??? Jeeeju… …Żarcik? Na pewno żarcik! Ha ha, śmieszne bardzo. Teraz pewnie patrzy, jaką mam minę.. – nieładnie.) – …Jak Tatusiem, skoro ciągle mówisz, że jak dziecko jestem??? „JAK dziecko”, nie: „MAM dziecko”! Widzisz różnicę???

…reakcje bywają bardzo różne…

rys9a_400

 

Drogi przyszły Tato,
Na wstępie chcielibyśmy przede wszystkim zaznaczyć, że jeśli na komunikat, iż zostaniesz ojcem, nie zareagowałeś nieokiełznaną euforią – nic złego się nie dzieje! Każdy reaguje inaczej. Mogłeś przeżyć totalny szok, mógł ogarnąć Cię lęk, obawa, niedowierzanie, radość, smutek lub wiele innych emocji. Mogło przed oczami przelecieć Ci milion obrazów i wizji… Albo nie zdarzyć się zupełnie nic niezwykłego. Pamiętaj: żadne z Twoich odczuć, a szczególnie w tej nietypowej i niespodziewanej sytuacji, nie świadczy o tym, jakim ojcem będziesz i czy „nadajesz się” do tej roli! Tatą człowiek się staje, a nie rodzi, czy czarodziejsko przemienia – to proces, więc zachodzi stopniowo. Co więcej – u każdego w innym tempie.

Czasami podstawowym zmartwieniem przyszłego Taty staje się strach przed odpowiedzialnością – przede wszystkim finansową i odczuwanie silnej presji zapewnienia jak najlepszych warunków bytowych powiększonej rodzinnie („by dziecku niczego nie brakowało”). Szanowny Tato, to prawda, że Wasze wydatki zwiększą się, ale nie musi nastąpić żaden kataklizm. Mnóstwo rzeczy można znaleźć na wyprzedażach, w Internecie, czy po prostu pożyczyć od znajomych. Nie szukaj na gwałt dodatkowego etatu! Ważniejsza od pieniędzy jest Twoja obecność przy partnerce – otoczenie Jej opieką i troską. Zachowasz poczucie kontroli nad domowym budżetem i unikniesz niepotrzebnych spięć, jeśli wydatki dotyczące dziecka będziecie planować razem.

Wysoce prawdopodobne, że jedną z rzeczy, które będą doskwierać Ci już na początku, okażą się wszelkie rozmowy, spotkania i konfrontacje z rodziną i znajomymi, czy lekarzami, a konkretnie to, że będą oni niestety często mieli tendencję do bagatelizowania przyszłego taty – Twojego stanu, obaw i powagi przeżyć. …Najlepiej, gdybyś po prostu próbował się tym nie przejmować – choć czasem pewnie nie będzie to łatwe. Z przyczyn, które na początku czasów ustaliła Matka Natura, to kobieta jest od chwili poczęcia dziecka w bliższym z nim kontakcie. Nie oznacza to jednak w żadnym razie, że tata, czy to przed narodzinami dziecka, czy już po jego przyjściu na świat ma być odsuwany na bok, lub sam usuwać się z poczuciem pełnienia mniej istotnej roli. Pamiętaj, że żadne z rodziców nie pełni ważniejszej lub mniej ważnej roli – obydwoje jesteście niezastąpieni!

Jeżeli sytuacja i reakcje otoczenia spowodują jednak, że poczujesz się mało ważny, czy wręcz niepotrzebny, niezwykle pomocna okaże się… wiedza (!) oraz Twój aktywny udział, w miarę możliwości, we wszystkim, co dotyczy ciąży. Warto na przykład, byś dowiedział się jak najwięcej o rozwoju dziecka, fizjologii ciąży i specyfice kolejnych etapów jej przebiegu, o tym, jakie zmiany, czy dolegliwości mogą się pojawiać i które są najzupełniej normalne, a które z nich powinny wzbudzić Twoją czujność. Dzięki takiemu przygotowaniu staniesz się bardziej świadomy tego, co dzieje się z partnerką i poczujesz się u jej boku pewniej. Unikniesz także wielu niepotrzebnych stresów – na przykład gdy Twojej damie będzie doskwierać duże osłabienie i zmęczenie (zaczyna się często w okolicach drugiego miesiąca), nadwrażliwość na zapachy i nudności, a w późniejszych tygodniach także najróżniejsze bóle, skurcze, czy inne mniejsze lub większe dolegliwości.
Im pełniejsza będzie Twoja wiedza i uczestnictwo we wszystkim, co wiąże się z przyjściem na świat Waszego dziecka, z tym większą odwagą i radością będziesz myślał o sobie jako o ojcu. Chodź więc z partnerką do lekarza, na USG, a jeśli tylko możesz, także na zajęcia w szkole rodzenia (brzmi groźnie, ale naprawdę warto) i zadawaj pytania.

Mnóstwo niezbędnych Ci informacji znajdziesz oczywiście w książkach i Internecie, ale zaglądaj także na fora dyskusyjne, na których przyszli tatusiowie dzielą się przemyśleniami i doświadczeniami, niejednokrotnie bardzo skutecznie i z poczuciem humoru dodając sobie wzajemnie otuchy i odwagi. Możesz także dołączyć do spotkań grupy dla rodziców lub sam taką grupę stworzyć – czy to ze znajomymi, czy poprzez ogłoszenia w prasie lub na stronach www. Sposobów jest wiele. Najważniejsze byś okazywałzainteresowanie sprawami dotyczącymi maleństwa, a co za tym idzie także włączał się w podejmowanie decyzji, takich jak wybór lekarza, szpitala, czy nawet rodzaju porodu (w szpitalu, czy w domu). Bądźcie w tym razem – to nie tylko zbliży Cię do dziecka, ale umocni również więź między Tobą, a Twoją drugą połówką. Niezwykle istotne, byś poza poszerzaniem własnego zasobu informacji zwrócił uwagę na to, czy Twoja partnerka posiada ich odpowiednio dużo. Brak świadomości – na przykład pewnych typowych dla ciąży reakcji organizmu, czy psychiki może powodować u przyszłej mamy lęk i stres, gdy dolegliwości takie się pojawią. To z pewnością nie służy dobrze Waszemu maleństwu.

W nadchodzącym okresie Twoja cierpliwość może niejednokrotnie zostać poddana próbie – głównie za sprawą zmienności nastrojów, kaprysów i szalonych huśtawek emocjonalnych, które prawdopodobnie będą Twoją partnerkę (…Was) trapić. Nie istnieje niestety żaden harmonogram zmiany nastrojów kobiet w ciąży, ani dobowy rozkład zachcianek, więc spodziewaj się najbardziej niespodziewanego… o najróżniejszych porach dnia i nocy. Jednocześnie spróbuj pamiętać (co na przykład w kolejce po śledzie i tort orzechowy o 2 w nocy może nie być najłatwiejsze…), że nawet najdziwniejsze sytuacje, życzenia czy grymasy Twojej partnerki nie mają na celu wyżywania się na Tobie, a jej częste i nieoczekiwane zmiany humoru nie są wywołane Twoimi błędami, lecz przede wszystkim zmianami hormonalnymi w jej organizmie – nie bierz ich więc do siebie! Kiedyś na pewno będziecie się razem z tego śmiali 🙂

Może zdarzyć się także, że sam w pewnym stopniu odczujesz „na własnej skórze” stan błogosławiony. Niektórzy Panowie, zwłaszcza Ci bardzo intensywnie przeżywający ciążę współodczuwają niejako to, co przechodzi partnerka i doświadczają nietypowych reakcji organizmu nazywanych ogólnie syndromem couvade. Pojawiają się u nich na przykład rozmaite bóle, zmiany apetytu, wahania wagi, czy niestabilność emocjonalna.

 

Mimo iż przyszłą Mamę (lub Was oboje) męczyć będą najróżniejsze dolegliwości, a jej brzuszek z tygodnia na tydzień będzie stawał się coraz większy, nie ma najmniejszych powodów byście na całe miesiące zapominali o życiu intymnym. Jeśli ciąża przebiega prawidłowo i zarówno Ty, jak i Twoja partnerka macie ochotę na seks – wspaniale! Kochajcie się, ile tylko będziecie chcieli. To, co trzeba wziąć pod uwagę, to komfort i bezpieczeństwo kobiety – wypróbowujcie nowe pozycje, ale unikajcie nadmiernych „akrobacji”, które mogłyby grozić urazami. Warto, byś wiedział, że w okresie ciąży potrzeby Twojej partnerki mogą się diametralnie zmienić i nie ma w tym nic niepokojącego. Panie, które wcześniej były energiczne i namiętne w łóżku, mogą nagle potrzebować jedynie bliskości i ciepła – i odwrotnie. Także Twoja reakcja na zmieniające się ciało przyszłej mamy może być bardzo różna – jednych Panów fascynuje i podnieca zaokrąglająca się kobieca sylwetka, inni zupełnie nie wyobrażają sobie seksu z kobietą w ciąży. W żadnym z tych odczuć nie ma nic złego. Unikaj jednak skrajnych zachowań – nie naciskaj przesadnie, ani nie odtrącaj partnerki. Jeśli ona poszukuje okazji do zbliżeń, a Ty nie masz na nie zupełnie ochoty, celebrujcie drobne przyjemności, pieszczoty, wypróbujcie masaże i ćwiczenia we dwoje.

Na koniec najważniejsze – po prostu uwierz w siebie! Jesteś dla swojej pani niezastąpionym opiekunem i wsparciem, a Twoja obecność, troska i opanowanie – najważniejszym, co możesz teraz ofiarować jej i Waszemu dziecku 🙂 To Twoja supermoc 🙂 a więc odwagi Tato – zobaczysz, poradzisz sobie świetnie. 🙂

 

Autor: Katarzyna Piotrowska

Grafika: Ewa Brejnakowska – Jończyk