Ja siama/ja siam – czyli o samodzielności maluchów

24/05/2016

farby_400_01

Celem prawie każdego rodzica jest wychowanie swojego dziecka na samodzielnego, dobrze radzącego sobie w życiu dorosłego. By dziecko mogło stać się niezależną jednostką, bardzo potrzebuje swoich rodziców, którzy mu w tym pomogą. Rodzice mogą na drodze budowania się samodzielności swojego dziecka napotykać rożnego rodzaju trudności. Z jednej strony zależy im na tym, by dziecko coraz lepiej samo radziło sobie w otaczającym go świecie, z drugiej strony pojawić się może w nich żal, że nie są już tak potrzebni swojemu maluchowi. Takie uczucia są naturalne i pojawiają się prawie u wszystkich rodziców mierzących się z tym wyzwaniem. Warto jednak zrobić wszystko, by nasze uczucia czy trudności nie ograniczały rozwoju dziecka. Oprócz trudnych emocji, pojawiających się w związku z coraz większą niezależnością dziecka, rodzice często mówią również o innych powodach ograniczania samodzielności swoich dzieci i wyręczania ich w różnych czynnościach, np. boją się, że dziecko może sobie zrobić krzywdę lub doświadczyć przykrości związanych z porażką; postrzegają swoje dziecko jako niezaradne, wymagające stałej pomocy; zakładają, że dana czynność jest dla dziecka za trudna; chcą zaoszczędzić dziecku wysiłków, bo jeszcze w życiu zdąży się napracować; często też mówią o braku czasu, cierpliwości lub o przekonaniu, że zrobią to lepiej niż dziecko. Pomoc w budowaniu samodzielności malucha rzeczywiście wymaga czasu i cierpliwości rodziców, ale warto je wygospodarować, bo to inwestycja w przyszłość dziecka.

Co pomaga w budowaniu samodzielności dziecka?

Dziecko ma przed sobą bardzo trudne zadanie. Musi radzić sobie w świecie, w którym wszystko dla niego jest nowe. Dziecko bardzo chce i potrzebuje nauczyć się reguł, które „rządzą światem”. „Chce”, bo to wynika z jego naturalnej potrzeby poznawania i rozwoju. „Potrzebuje”, bo znajomość reguł jest niezbędna do tego, by lepiej sobie radzić w codziennym życiu, nie narażać się tak często na popełnianie błędów, a co za tym idzie, pozwala czuć się bezpiecznie. Wyznaczanie dziecku granic to uczenie tych reguł. Adekwatne do wieku i możliwości dziecka granice są dla niego jak drogowskazy, pozwalają iść przed siebie, poznawać, rozwijać się, ale w bezpieczny dla niego sposób. Dodatkowo uczą odróżniania dobra od zła, a także pozwalają budować relacje z innymi ludźmi oparte na wzajemnym szacunku. Dziecko, dorastając, staje się coraz bardziej niezależne. Samodzielność tę można rozwijać lub przeciwnie – tłumić.

Jeśli nie stawiamy granic, dziecko będzie eksperymentować na własną rękę, często narażając się na niebezpieczne lub nieprzyjemne dla siebie sytuacje. Nie mając wiedzy o tym, co wolno, a czego nie powinno się robić, dziecko nieustannie będzie narażone na popełnianie błędów, a co za tym idzie, również na ponoszenie konsekwencji swojego nieadekwatnego zachowania. Brak wskazówek od rodziców, co jest dobre, a co złe sprawia, że dziecko nie czuje się bezpiecznie. Paradoksalnie więc, potoczne myślenie, że pozwalanie dziecku na wszystko sprawi, że samo będzie musiało szybciej nauczyć się odpowiedzialności, jest założeniem nieprawdziwym.

Jeśli natomiast stawiamy mury zamiast granic, czyli nadmiernie ograniczamy działania dziecka, to nie będzie mogło ono zaspokajać swojej naturalnej ciekawości, a więc realizować bardzo ważnej potrzeby rozwoju i poznawania. Żeby się uczyć, dziecko potrzebuje doświadczać. Same zakazy mu nie wystarczają – one tylko pokazują, czego robić nie wolno, nie dają natomiast informacji o tym, jak postępować należy czy warto. Doświadczanie nieustannych ograniczeń powodować może w dziecku albo bezkrytyczne podporządkowywanie się, uległość i brak kreatywności albo narastającą frustrację, która wywoła w nim zachowania buntownicze, czyli dokładnie takie, których rodzice chcą oduczyć czy ograniczyć.

Adekwatne do wieku granice powinny być dostosowane do możliwości dziecka. By dowiedzieć się, jakie są te możliwości, trzeba pozwolić dziecku na próbowanie swoich sił, jednocześnie towarzysząc mu i dbając o jego bezpieczeństwo. Nie wyręczajmy, a pokazujmy dziecku, jak coś zrobić. Dajmy mu instrukcje, które pomogą wykonać zadanie. Bądźmy blisko na wypadek, gdyby potrzebowało pomocy lub wsparcia.

Jak zachęcać dziecko do samodzielności?

  • Pozwól dziecku dokonać wyboru

Stwarzanie dziecku możliwości decydowania, nawet w drobnych kwestiach, to dawanie mu szansy nauki podejmowania decyzji. Jest to dla niego również komunikat, że ważne jest dla Ciebie to, co czuje i czego pragnie. Np. decydując, w co ubrać dziecko, uwzględnij jego preferencje. Daj mu wybór: „którą bluzkę chcesz założyć – niebieską czy czerwoną?”. Pamiętaj, by nie dawać zbyt wielu możliwości – małe dziecko nie poradzi sobie z podjęciem decyzji. Dwie opcje wystarczą. Pamiętaj jednak, by proponowane możliwości, były rzeczywiście przez Ciebie zaakceptowane. Inaczej dawanie wyboru będzie tylko pozorne, a dziecko w rzeczywistości będzie się uczyć, że ma bardzo małą kontrolę nad swoim życiem.

  • Okaż szacunek dla zmagań dziecka

Zamiast: „Budowanie wieży z klocków jest łatwe, dasz sobie radę” powiedz: „Budowanie wieży z klocków może być trudne; w tym, by się nie przewracała, może czasem pomóc postawienie jej na twardym podłożu„. Informacja, o tym, że coś jest łatwe wcale dziecku nie pomaga. Jeśli coś mu się uda, ma poczucie, że to nic wielkiego, czyli nie doceni swojego sukcesu. Jeśli odniesie porażkę, będzie ona dodatkowo przykra, ponieważ nie poradziło sobie z „prostym” zadaniem. Pamiętaj, że dla dziecka każda poznawana umiejętność jest czymś nowym i trudnym, bo dopiero się jej uczy. Docenianie jego starań sprawia, że zaczyna wierzyć we własne siły. Będzie miało więcej odwagi, by samodzielnie mierzyć się z trudnościami.

  • Ogranicz „przepytywanie”

Zadawanie dziecku zbyt wielu pytań może być odebrane przez nie jako nadmierna kontrola, brak zaufania lub podejrzliwość. Zamiast po powrocie z przedszkola dopytywać: „Jak było? Co robiłeś? Z kim się bawiłeś? Co mówiła pani? A co jadłeś na obiad? A zjadłeś wszystko?” powiedz: „Bardzo się cieszę, że cię widzę – stęskniłam/stęskniłem się„. Im bardziej będziesz je przepytywać, tym bardziej prawdopodobne, że dziecko się zamknie w sobie lub zbędzie Cię krótkim „nic„, „dobrze„.

  • Nie spiesz się z dawaniem odpowiedzi

Dziecko najczęściej, zadając pytanie, ma w głowie odpowiedź. Zamiast dawać mu gotowe rozwiązania, zachęć, by samodzielnie szukało odpowiedzi. Na pytanie: „Dlaczego niebo jest niebieskie?” możesz odpowiedzieć: „A jak ty myślisz?” lub na pytanie: „Co mam robić?” zapytać: „A na co masz ochotę?„.

  • Zachęć do korzystania z wiedzy innych

Jeśli dziecko zgłasza problem lub pytanie, możesz zachęcić je, by skorzystało z doświadczeń różnych osób, niekoniecznie tylko rodziców. Ekspertem od malowania farbami może być np. pani w przedszkolu, dziadek może wiedzieć, jak buduje się karmnik dla ptaków itd. Dziecko w ten sposób uczy się, większej niezależności i samodzielności w poszukiwaniu odpowiedzi na swoje pytania.

  • Nie pozbawiaj dziecka nadziei

Zamiast oświadczenie dziecka: „zostanę kosmonautą” torpedować stwierdzeniami: „Bardzo trudno zostać kosmonautą. Trzeba dużo wiedzieć, a ty nie garniesz się do nauki. Poza tym rano nie można zwlec Cię z łóżka, a to nie do pomyślenia dla kosmonauty.” spróbuj powiedzieć: „Chciałbyś latać w kosmos? Powiesz coś więcej o tym?”. Marzenia są bardzo ważne i wcale nie chodzi o to, by wszystkie się spełniały. Pozwól dziecku na samodzielne poszukiwania, plany, projekty, marzenia.

  • Traktuj dziecko podmiotowo

Postaraj się nie rozmawiać o dziecku, gdy jest ono obok. Dzieci w takich momentach czują się jak przedmioty, często do tego zawstydza je sytuacja, że rodzic zdradza jakieś informacje dotyczące ich przeżyć czy trudności. Dodatkowo trudne jest to, że uczestniczą w sytuacji, gdy rozmowa dotyczy ich osoby, ale one same nie mają na nią wpływu.

  • Pozwól dziecku odpowiadać w swoim imieniu

Dorośli czasem pytają rodziców o dziecko w jego obecności. Jeśli chcesz pokazać dziecku, że szanujesz jego niezależność, pozwól mu samodzielnie odpowiedzieć. Np. „Czy Jasiowi podoba się rowerek ode mnie?” – „Niech Jaś ci o tym powie, on najlepiej to wie„.

Warto pamiętać, że dziecko tylko dzięki podejmowaniu prób, gromadzeniu różnego rodzaju doświadczeń i wielokrotnemu powtarzaniu poszczególnych czynności jest w stanie pozyskać konkretne umiejętności. Nawet jeśli to się na początku może wiązać z doświadczaniem porażek, to pamiętajmy, że to trening czyni mistrza. Doceniajmy więc dziecko, chwalmy je i pokazujmy, że jego wysiłki robią na nas wrażenie, a w sytuacjach porażek bądźmy przy dziecku, wspierajmy je i pokazujmy, że jego bezradność jest chwilowym i przejściowym stanem, który można przezwyciężyć. Robiąc to wszystko, oprócz samodzielności będziemy jednocześnie budować u dziecka poczucie własnej wartości.

Autorka: Aneta Kwaśny