Pielęgnowanie zdrowych nawyków żywieniowych od pierwszych chwil

24/05/2016

Daniel B. Kessler od lat zajmuje się kwestią formowania prawidłowych wzorów żywieniowych u dzieci w pierwszych latach życia. W swojej pracy stara się przekonać rodziców i opiekunów, że istotą żywienia ich dzieci nie jest tak naprawdę to, co i ile zostanie zjedzone, ale możliwość nawiązania z dzieckiem więzi oraz stworzenie mu odpowiednich warunków do rozwoju emocjonalnego i społecznego. Dzięki wspólnym posiłkom dziecko ma szansę w bezpiecznych warunkach eksplorować nieznany mu jeszcze świat jedzenia oraz w pełni uczestniczyć w życiu rodzinnym.

Postawa i stosunek dziecka do jedzenia kształtuje się już od pierwszych dni życia. Po raz pierwszy, kiedy dziecko budzi się w środku nocy, płacze i jest zdenerwowane, ale jeszcze nie do końca potrafi rozpoznać swój stan jako głód. Wtedy dostaje ukojenie od swoich rodziców (opiekunów), a następnie zostaje nakarmione. W ten sposób dziecko dostaje informacje, że wokół są ludzie, którzy odpowiadają na jego potrzeby. I nie chodzi tu jedynie o karmienie piersią. Choć oczywiście istnieje wiele zalet tego sposobu karmienia, nie jest to warunek konieczny dla nawiązania z dzieckiem pozytywnej relacji oraz zapewnienia mu zdrowia. Ważne natomiast, aby rodzice czuli się pewnie i dobrze z decyzją o sposobie karmienia. Dzięki temu doświadczenie karmienia będzie pozytywne zarówno dla nich, jak dla dziecka.

Według zaleceń WHO około 6 miesiąca życia dziecka do jego diety należy powoli wprowadzać stałe pokarmy. Od tego czasu dziecko jest coraz częściej sadzane przy stole razem z innymi domownikami. Już samo obserwowanie tego, jak i co jedzą dorośli, stanowi dla niego ważną lekcję. Istotne jest, aby w tym czasie dziecko widziało, że rodzice cieszą się jedzeniem oraz spotkaniem ze sobą przy stole. W takiej atmosferze łatwiej będzie mu zacząć sięgać po wybrane produkty – brać je do rąk, wkładać do buzi, a niechciane rzucać na podłogę. To też dobry moment na to, aby rodzice mówili o jedzeniu, opisywali jego kolor, smak, kształty itd. Te wszystkie, z pozoru błahe, elementy wspólnego bycia przy stole są bardzo ważne w procesie kształtowania nawyków żywieniowych dziecka.

W pracy z rodzicami, którzy są na etapie wprowadzania do diety dziecka pokarmów stałych, Kessler wprowadza pojęcie podziału odpowiedzialności (Satter, 2000). W jego myśl, rodzice są odpowiedzialni za trzy rzeczy: 1) to, co zaproponują dziecku do jedzenia. 2) czas oraz 3) miejsce posiłku. To dziecko jednak decyduje czy i ile zje! Zmuszanie dziecka do jedzenia może mieć tylko negatywne skutki. Co więcej, Kessler przekonuje, że nie należy zbytnio się przejmować, jeśli maluch odmówi zjedzenia któregoś posiłków. Należy zaufać intuicji dziecka oraz jego naturalnej zdolności do samoregulacji i uszanować prawo dziecka do odmowy jedzenia. Rodzice powinni również stopniowo zwiększać udział dziecka w podejmowaniu decyzji związanych z jedzeniem zgodnie z jego możliwościami rozwojowymi. Na dietę dziecka dobrze jest patrzeć z pewnym dystansem i w szerszej perspektywie, biorąc pod uwagę jadłospis z całego dnia albo nawet z kilku ostatnich dni. Nie warto przejmować się konkretnym posiłkiem lub produktem, którego dziecko odmawia. Jeśli dziecko rozwija się prawidłowo, jest zdrowy i szczęśliwy, możemy być spokojni o to, że nie brakuje mu żadnych składników odżywczych.

O tym, czy dziecko będzie chciało zjeść konkretny produkt decydują nie tylko jego preferencje smakowe, ale również aspekt rozwojowy. Dla większości maluchów w wieku od 1 do 3 lat (z ang. toddlers) naturalnym jest, że będą niechętnie sięgać po nowe produkty, ponieważ boją się w tym czasie wszystkich nowych doświadczeń. Jednak ważne jest już samo udostępnienie dziecku nowych produktów po to, by mogło się z nimi oswajać i z czasem po nie sięgać. Dziecko w tym wieku może potrzebować od kilku do kilkunastu razy, kiedy zetknie się z danym produktem, w różnej formie, zanim zdecyduje się go spróbować – nie warto poddawać się po pierwszej nieudanej próbie! To, czego natomiast zdecydowanie nie należy robić, to w jakikolwiek sposób zmuszać dziecko do jedzenia.

Zdarza się również, że maluch chce jeść tylko jeden określony produkt, np. makaron z masłem, i żadnym sposobem nie da się go przekonać do innych potraw. W takich sytuacjach rodzice martwią się, że dieta dziecka nie jest wystarczająco różnorodna. Przy rodzinnym posiłku, kiedy dziecko odmawia zjedzenia tego, co jest podane, są gotowi na zawołanie przygotować mu kilka alternatywnych potraw – najczęściej z marnym rezultatem. Daniel B. Kessler przekonuje, że nie należy zbytnio się przejmować monotonią w diecie dziecka, dopóki nie trwa ona za długo. Warto natomiast zwrócić uwagę, czy w ten sposób dziecko nie próbuje nam czegoś zakomunikować – być może coś je martwi, czegoś się boi, potrzebuje wsparcia.

Przesłanie, jakie Daniel B. Kessler chce przekazać rodzicom jest takie, że jedzenie to nie tylko dostarczanie składników odżywczych, ale przede wszystkim sytuacja społeczna – ludzie są ze sobą podczas posiłków, komunikują się, wkładają w to swoją osobowość i konkretne nastawienie. Jeśli więc pokażemy dziecku naszą radość i przyjemność z jedzenia, jest duża szansa, że zaszczepimy mu pozytywne wzorce i damy pozytywne doświadczenie na przyszłość.

 

Tłumaczenie: Zuzanna Więckowska na podstawie wywiadu z pediatrą dziecięcym Danielem B. Kessler, opublikowanym w kwartalniku Zero to Three