Nie czytaj dziecku książek!

6/06/2016

Jeśli jesteś miłośniczką lub miłośnikiem książek i próbujesz zaszczepić tę miłość swojemu dziecku od najmłodszych lat, a może nawet miesięcy, najprawdopodobniej ten artykuł nie jest dla Ciebie. Ale jeśli czytanie kojarzy Ci się z nudą, a ostatnią trzymaną przez Ciebie książką była lektura szkolna; jeśli w Twoim domu książki się kurzą w zapomnieniu, a bibliotekę omijasz szerokim łukiem; jeśli czytanie książki dziecku kojarzy Ci się głównie ze stresem, wyrwanymi kartkami i wyjmowaniem papieru z ust malucha, mam dla Ciebie propozycję: przestań dziecku czytać. A jeśli jeszcze nigdy tego nie robiłaś/eś to nawet lepiej.

 

ZAMIAST CZYTAĆ DZIECKU ZACZNIJ CZYTAĆ Z DZIECKIEM

Różnica może wydać się niewielka, a jednak „diabeł tkwi w szczegółach”.

Chcesz poczytać swojemu dziecku książkę, siadasz, otwierasz wcześniej wybrany egzemplarz, a maluch już zaczyna wyszarpywać Ci go z rąk. Potem może dziać się jeszcze więcej (do wyboru w zależności od wieku dziecka i nabytych już umiejętności): młody czytelnik próbuje ugryźć okładkę, gniecie i wyrywa strony, piszczy zdenerwowany, odchodzi znudzony, wdrapuje się na Ciebie lub w najlepszym przypadku interesuje się wszystkim wokół poza, rzecz jasna, lekturą. Czujesz, że odniosłaś/eś właśnie porażkę, a całe to czytanie jest przereklamowane?

Czasami czytanie książek dzieciom przypomina spacer po wyznaczonej z góry trasie i to na czas. A łatwo sobie wyobrazić albo nawet sprawdzić, że spacer według dziecka to zupełnie inna sprawa: jednego dnia powinien składać się tylko ze skręcania w lewo lub chodzenia po liniach wyznaczonych przez płytki chodnika, drugiego w całości może polegać na karmieniu kaczek albo wpatrywaniu się w liście drzew, w poniedziałek najlepiej poświęcić go na śledzenie gołębi, które we wtorek już w ogóle nie są interesujące, najciekawsze na świecie są wtedy psy! I prawdopodobnie spacery, w których rodzice dają się ponieść tej dziecięcej ciekawości (oczywiście w rozsądnych granicach) są dla maluchów najwspanialsze. A gdyby tak przełożyć to na czytanie książek?

Jeśli Twoje dziecko chce czytać książkę od końca albo tylko oglądać obrazki, jeśli uparcie wraca do wybranej strony lub pochłania je sama czynność przerzucania kartek, jeśli najbardziej rozśmiesza je chowanie się za książkę i zabawa w „a kuku!”… odetchnij.  Prawdopodobnie właśnie rozpoczęło swoją własną przygodę z literaturą. A w tej przygodzie Twoja rola jest wciąż ogromna. To właśnie Ty potrafisz przeczytać swojemu dziecku wybrany fragment tekstu, opisać interesujący obrazek, nauczyć delikatnie przewracać strony. W ten sposób zaczynasz czytać ze swoim dzieckiem.

 

ZACZNIJ OD POCZĄTKU

Kiedy zacząć czytać dziecku? Jeśli jeszcze masz taką szansę najlepiej zacząć, kiedy jest w brzuchu Twoim/Twojej partnerki. Około 5-6 miesiąca życia płodowego dziecko zaczyna słyszeć głosy ze świata zewnętrznego, więc z całą pewnością będziesz mieć słuchacza. Nawet, jeśli wydaje Ci się to dziwne lub krępujące – spróbuj, ale nie zmuszaj się.

Kolejny dobry moment na rozpoczęcie przygody z literaturą to ten, kiedy po pierwszych dniach lub tygodniach zapoznawania się dziecka ze światem i rodzica z dzieckiem pojawia się przestrzeń na jakąś formę zabawy. Obok grzechotek, śmiesznych min i masażyków polecam książkę.

Na początek coś do oglądania – najlepiej duże obrazki i wyraźne kolory, mogą to być książeczki z serii specjalnie przygotowanych dla oczu najmniejszych maluszków lub wybrane ilustracje/ zdjęcia z innych książek. Dziecko dopiero uczy się skupiać wzrok na obiektach, w ten sposób pomagasz mu w rozwijaniu tej umiejętności i jednocześnie pobudzasz ciekawość świata. Spokojnym głosem opisz, co widać na obrazku, wskazując palcem, np. „To jest kot, tu ma oko, brzuch i ogon.” Możesz dodać ciekawy odgłos, który zainteresuje malucha, np. „Koty robią miauuu…”. Obserwuj, czy dziecko jest zaciekawione i modyfikuj swoją opowieść w zależności od jego reakcji.

Coś do dotykania – tzw. książeczki dotykowe to propozycja dla maluchów, które już wyciągają rączki po różne przedmioty i w ten sposób chcą poznawać świat. Tutaj proponuję skoncentrować się na opisie doznań dotykowych (miękkie, śliskie, szorstkie etc.) i zachęcaniu dziecka do sprawdzania, które z nich są dla niego przyjemne i ciekawe.

Do słuchania – dla małych dzieci najatrakcyjniejsze są rymowanki i rytmiczne wiersze. O ile treść nie jest dla malucha jeszcze zrozumiała to rytm i rym są miłe dla ucha, a wyrazy dźwiękonaśladowcze intrygujące i – odpowiednio przeczytane – często wywołują uśmiech u dziecka. Nawet jeśli recytacja nie jest Twoją najmocniejszą stroną, pamiętaj, że dla Twojego dziecka większą wartość ma czas spędzony z Tobą przy książce, słuchanie Twojego głosu i Wasze własne tempo czytania niż wysłuchanie perfekcyjnej deklamacji aktora z płyty CD.

Coś na ząb – każdy maluch przechodzi okres, w którym poznaje świat za pomocą buzi, a dokładniej ust i języka. Do tego dochodzi jeszcze swędzenie dziąseł z powodu wyżynających się zębów i w konsekwencji wszystko ląduje w buzi małego odkrywcy. Na ten czas najlepiej zaopatrzyć się w lektury, które są przystosowane do gryzienia. Zarówno książeczki z tkaniny jak i te przeznaczone do kąpieli doskonale sprawdzą się w tym wieku. Nie oznacza to, że nie warto w ogóle sięgać po tradycyjne książki. Warto wtedy wyposażyć małego czytelnika w gryzak lub inny bezpieczny przedmiot, który zaspokoi jego potrzebę gryzienia. Będą jednak takie momenty, kiedy żadne sposoby nie będą w stanie odwieść malucha od „jedzenia” książki. Pamiętaj, że to naturalny moment w rozwoju dziecka i choć warto mu tłumaczyć, że papierowych książek nie należy jeść, to minie wiele tygodni zanim maluch na dobre przyswoi sobie tę zasadę.

Dla starszych – kilkuletnim czytelnikom można już zaproponować dłuższe opowieści. Na rynku można znaleźć wiele dobrych książek, pięknie ilustrowanych i napisanych w mądry sposób. Sprawdzone tytuły można znaleźć m. in. na stronie Fundacji „ABCXXI – Cała Polska czyta dzieciom” (http://www.calapolskaczytadzieciom.pl/). Szukając historii, które szczególnie przypadną dziecku do gustu, warto wybrać się do biblioteki dla dzieci. Część z nich ma bardzo bogaty księgozbiór, można w nim znaleźć zarówno klasykę, jak i nowości wydawnicze, także dla najmłodszych czytelników, czyli tytuły z twardymi stronami.

Przygotuj się na to, że ulubione książki będziesz czytać ze swoim dzieckiem nawet… kilkaset razy! Maluchy lubią przedmioty, zabawy i opowieści, które znają. Ich wielokrotne powtarzanie wciąż sprawia im radość, chociaż Ciebie mogą one już szczerze nudzić. Możesz proponować dziecku inne tytuły, ale uszanuj jego potrzebę wracania wciąż do tych samych opowieści. Śledzenie tej samej fabuły daje dziecku poczucie przewidywalności i bezpieczeństwa, często również satysfakcję, że ono wie dokładnie, co będzie dalej w tej opowieści. Takie doświadczenia są dziecku bardzo potrzebne, szczególnie we wczesnym dzieciństwie, kiedy większość zdarzeń jest nowych i zaskakujących.

 

KILKA PRAKTYCZNYCH WSKAZÓWEK

Jeśli masz już odrobinę przekonania, odpowiednią do wieku książkę i trochę czasu, pora zacząć. Czytanie może być oczywiście rytuałem np. przed snem. Myślę jednak, że warto traktować czytanie jak każdą inną zabawę, czyli czytać tak często jak tylko dziecko ma na to ochotę. Czasem będzie to trwało dwie minuty, innym razem – dwadzieścia.

Pierwszym krokiem do tego, żeby czytanie nabrało spontanicznego charakteru, jest ustawienie książeczek w miejscu łatwo dostępnym dla dziecka, tak aby samo mogło po nie sięgać. Staraj się kompletować biblioteczkę w taki sposób, żeby żadna zagięta okładka ani naderwana strona nie powodowała fali Twojego gniewu, bo z dobrej zabawy niewiele pozostanie. Oczywiście zachęcam do uczenia szacunku do książek, odkładania na miejsce po skończonej lekturze czy delikatnego przewracania kartek, ale trzeba pamiętać, że nawet jeszcze przedszkolakowi zdarza się niechcący dokonać jakiś zniszczeń. Dlatego drogie książki i białe kruki odstawiamy wysoko na półkę, a w zasięgu rąk malucha zostawiamy wszystko, po co może sam sięgnąć i bezpiecznie oglądać.

W większości przypadków maluch jednak upomni się o Twoją obecność. Wtedy pamiętaj o kilku rzeczach, które mogą ułatwić Ci wspólne czytanie z dzieckiem.

  • Nie jest najważniejszym, żeby przeczytać książkę, ale żeby ją czytać.
  • Odpowiadanie nawet setny raz na to samo pytanie ma sens. Jeśli jednak jesteś masz niemal pewność, że młody czytelnik sam zna odpowiedzi, po prostu zadaj mu to samo pytanie i doceń go, jeśli odpowie poprawnie. ( W przypadku najmłodszych czytelników pytaniem może być też wskazywanie paluszkiem ilustracji i oczekiwanie, że nazwiesz daną rzecz.)
  • Zadawaj pytania, ale…nie przepytuj. Warto zadawać dziecku pytania o treść książki lub ilustracji (np. „Gdzie jest kaczka?” lub w wersji dla starszych „Pamiętasz, jak ma na imię brat Basi?”), żeby zachęcić je do samodzielnego myślenia i dać szansę na wykazanie się wiedzą. Jednak zbyt duża liczba pytań albo nieadekwatny stopień trudności (zbyt łatwe/ zbyt trudne) szybko mogą zniechęcić dziecko nie tylko do udzielania odpowiedzi, ale także do lektury w ogóle.
  • Dostosuj tempo czytania do potrzeb dziecka, obserwuj jego reakcje i… eksperymentuj! Czasem dzieci przez całą opowieść czekają na konkretny fragment, który szczególnie zapadł im w pamięć z powodu ciekawej ekspresji czytającego rodzica (np. żywiołowe naśladowanie kichającego bohatera lub śmieszny gest naśladujący zachowanie postaci z bajki). Uważaj jednak, aby nie przestraszyć malucha.
  • Czytanie do góry nogami i od końca też może być pożyteczne. Nawet, jeśli dziecko koncentruje się tylko na przewracaniu kartek i wydaje Ci się, że nie zwraca uwagi na treść, pozwól mu na taką swobodę. Niemal każdy wytrawny czytelnik ceni sobie w kontakcie z książką nie tylko treść, ale również szelest kartek i zapach farby drukarskiej.

I na koniec jeszcze jedna bardzo ważna sprawa, podstawowa niemal. Jeśli nie przepadasz za czytaniem, a chcesz przekonać swoje dziecko, że jednak warto sięgać po książki, najlepiej zacznij od siebie. Daj sobie szansę na oswojenie się z literaturą i czerpanie z niej przyjemności. Nic nie przekona dziecka bardziej, że czytanie to przyjemność, niż rodzic, który czyta z przyjemnością!

Autorka: Magdalena Kosicka