Maj to miesiąc, w którym młodzi ludzie stają przed ważnymi wyzwaniami – egzaminem ósmoklasisty i maturą. Oba łączą się z dużym napięciem, które dzieci i tak odczuwają — liczba uczniów wskazujących na duży lub bardzo duży stres w związku ze szkołą wzrosła od 2010 roku z ok. 22 do 39 procent*. Jak radzić sobie ze stresem egzaminacyjnym odpowiada Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę.
Negatywne efekty stresu i jak sobie z nimi radzić
Egzaminy dodają do stresu szkolnego dodatkowych emocji – i to długotrwałych. Stres rozpoczyna się jeszcze w okresie przygotowań. Nadzieje, wyzwania i obawy związane z przebiegiem egzaminu potęguje wysiłek i zmiana codziennej rutyny – zmniejszenie liczby przyjemnych czynności, takich jak np. spotkania ze znajomymi, na rzecz pracy intelektualnej i nauki. Długotrwałe napięcie i natężona praca mogą prowadzić do odczuwania negatywnych efektów stresu.
Stres może oczywiście działać motywująco. Jednak im dłużej trwa, tym większa jest szansa na to, że organizm zacznie odczuwać negatywne efekty stresu – czy to fizyczne, takie jak bóle głowy, bóle brzucha, przejadanie się czy zaburzenia jedzenia, czy z drugiej strony gonitwa myśli, ciągły niepokój i uczucie zmęczenia, wybuchy emocji, problemy z koncentracją, obniżenie efektywności pracy i inne.
Stresują się także rodzice
Stres egzaminacyjny dotyka nie tylko ucznia. Obawy dotyczące przyszłości dzieci, ich przygotowania, czy tego, w jaki sposób je wspierać, dotyczą także rodziców. Dorośli reagują na egzamin podobnie, jak podchodzący do niego uczniowie.
Ważna jest komunikacja, w związku z tym dobrze jest na początku roku ustalić z dzieckiem plan działania (np. czy przyda mu się regularne odpytywanie, czy wręcz przeciwnie, czy potrzebuje konkretnych godzin i dni na naukę, kiedy nie powinno mu się przeszkadzać, czy może właśnie w czasie nauki potrzebuje partnera) i weryfikować te założenia co jakiś czas.